List do Świętego Mikołaja. 12.12.2003r. Drogi Święty Mikołaju! Na początku tego listu chciałabym Cię serdecznie pozdrowić. Wiem, że nie masz zbyt wiele pracy, żeby czytać wszystkie, długie, treściwe listy, więc nie będę Ci zawracać głowy. Chciałabym Cię o coś prosić. Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowo trudny czas dla pensjonariuszy Domów Pomocy Społecznej, gdy tęsknota za rodziną i samotność dotykają najbardziej. Dlatego Interwencja wspiera akcję List do Mikołaja z DPS, w której każdy w prosty sposób może spełnić marzenie osób w potrzebie. Pensjonariusze ośrodków nie mają wyszukanych próśb. Liczy się to, że Biuro Listów do Świętego Mikołaja. Udostępnij zrzutkę. po raz pierwszy! Polska Wioska Świętego Mikołaja - Przystanek Mikołajów. 57-215 Srebrna Góra. GOKSiR w Srebrnej Górze tel. 74 8164 552. e-mail: biuro@goksir.stoszowice.pl. Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj na bieżąco statystyki! zrzutka.pl/z/. List dziadka do Świętego Mikołaja. Autor Anika Zadylak gru 16, 2022. Kiedy moje dzieci były małe, starałem się ze wszystkich sił, by wierzyły. Szczególnie w to co niemożliwe, w to co nieosiągalne, nawet w to, co wydawałoby się absurdalne. Bo z wiarą lżej i łatwiej znieść trudy niesione przez podły często los. . Warszawa dla dzieciList od św. MikołajaWiem, wiem, że jeszcze do Bożego Narodzenia niby tyle czasu, przecież dopiero leniwie rozpoczał się łysy listopad. Może i powinnam wstrzymać się z napisaniem tego postu aż do grudnia. Pewnie tak. Jednak co jest w stanie lepiej rozpędzić szarugę niż wizja św. Mikołaja, choćby ta odległa? Pomyślałam więc, że nie będę zwlekać. O co chodzi? Już dziecko pisałam listy do Mikołaja, długo w niego wierzyłam i każdego roku wypatrywałam jego sań na naszym osiedlu. Nigdy nie udało mi się go spotkać (jeśli mam być szczera – raz podobno się widzieliśmy, natomiast ja tego spotkania nie pamiętam. Być może byłam za mała, albo zadziałało wyparcie – podobno ze stresu weszłam pod stół i nawet nie zerknęłam w stronę swojego prezentu. Od tamtej pory co roku rodzina ma ze mnie wielki ubaw i nie ma prawdziwych Świąt bez przypomnienia tego żenującego nieco incydentu ;)).Do brzegu jednak: pisałam listy do Mikołaja i liczyłam, że skoro już jest w takim pędzie i spieszy się do innych dzieci, to może chociaż by mi odpisał? Nie odpisał. Od trzech lat rysujemy z Leonem jego listy, nosiłam się z wysłaniem ich gdzieś na Biegun, żeby chociaż mój syn dostał odpowiedź. Ciągle coś i oczywiście wypadło mi z głowy. Mogę szczerze przyznać, że na zamówienie personalizowanego video zdecydowałam się dwa lata temu spontanicznie i przez przypadek właściwie. Jak zebrałam się, żeby zamówić na Wigilię Mikołaja, to znów okazało się, że jestem największą gapą we wsi i wolnych terminów to nie ma “łoj pani, ze dwa miesiące”. I tak trochę wyrzuty sumienia, trochę ciekawość – wszystko po trochu złożyło się na to, że pomyślałam: “dobra, niech chociaż ten filmik ma, zobaczymy co to”. Ryzyko finansowe było minimalne, bo taki filmik kosztował niecałe 30 czy list od Mikołaja?Zarówno filmy, jak i listy (tu nie mam jeszcze doświadczenia, ale w tym roku zamówię na tysiąc procent) są personalizowane. Do zamówienia filmiku musiałam podać imię dziecka, kilka zdjęć i odpowiedzieć na 3-5 prostych pytań. Po godzinie na maila dostałam filmik. Nawet nie wiem, jak mam to opisać. C-U-D-O-W-N-Y. Nie ma innego słowa. Piękne zrobiony (a serio – spodziewałam się tandety!), ze wspaniałym św. Mikołajem. Spersonalizowany w sposób, który rozłożył całą naszą rodzinę na łopatki. Leon oglądał go raz za razem, w szoku wymieszanym z skłamię, jeśli powiem, że była to największa magia związana z prezentami w ubiegłe Boże Narodzenie. Żaden podarunek, żadna zabawka nie wywołała takiego uśmiechu i szczęścia jak ten cyfrowy filmik, stworzony specjalnie dla Niego. Pamięta o nim do dziś i nawet latem prosił czasem, aby mu go puścić. Ja już nie wyobrażam sobie NIE ZAMÓWIĆ filmu w tym roku. A dodatkowo zamierzam przetestować oryginalny, personalizowany list od św. śmiejcie się, ale… rok temu ja też dostałam swój własny, personalizowany list od Mikołaja. Tomek widział z jaką radością i ekscytacją oglądam z Leonem jego wiadomość i zamówił też dla mnie. Urocze to było!Jeśli już kiedyś zamawialiście filmik lub list, z pewnością ucieszy Was wiadomość, że w tym roku dostępne są nowe szablony i projekty! Ja już się nie mogę doczekać tworzenia tych jestem do czegoś tak przekonana, jak do listów od Mikołaja. Jeśli macie w domu kilkulatka – zachwytom nie będzie końca. Gdybym w tym roku mogła podarować dzieciakom tylko jedną, jedyną rzecz, nie mam żadnej wątpliwości, że byłyby to wiadomości od ich ulubionego świętego! :DJeśli chcecie przekonać się, jak zareaguje Wasze dziecko: TUTAJ MOŻECIE ZAMÓWIĆ LISTTUTAJ MOŻECIE ZAMÓWIĆ FILMIKWarszawa dla dzieciNajlepsze seriale NetflixDawno minęły czasy, w których serial kojarzył się z brazylijskim tasiemcem lub polską kilkusetodcinkową produkcją, od której bolą oczy. Razem z pojawieniem się w Polsce serwisu Netflix, zyskaliśmy dostęp do wciągających produkcji na światowym poziomie. Z wieeeelu propozycji dostępnych na...Warszawa dla dzieciJak rozpoznać zaburzenia integracji sensorycznej?Życie dziecka z zaburzeniami integracji sensorycznej bywa bardzo trudne. Ono nie chce się złościć, wybuchać, przeszkadzać, krzyczeć, bić i gryźć, nie chce wpadać w histerię i przeszkadzać podczas lekcji. Bardzo chciałyby mieć przyjaciół i bawić się z innymi dziećmi. Nie...Warszawa dla dzieciOjciec moich dzieci nie pomaga mi w domu!Nie mogę dłużej milczeć, ani tego ukrywać. Jestem wkurzona i muszę to powiedzieć publicznie, niech wybrzmi raz na zawsze. Ojciec moich dzieci nie pomaga mi ani w ich wychowaniu, ani w żadnych pracach domowych. Związek partnerski - co to tak...Warszawa dla dzieciNajciekawsze gry dla 2 latków – TOP 10Zebrałam w jednym wpisie najciekawsze i najpiękniejsze gry dla 2-latków. Jeśli zastanawiasz się czy dwulatek jest w stanie grać w gry planszowe, odpowiedź jest prosta: TAK! Gra planszowa to świetny pomysł na prezent dla dziecka. Planszówki, nawet te dla najmłodszych...Warszawa dla dzieciPark rozrywki Playmobil – Dziecięca Mapa ŚwiataJeśli są jakieś krainy szczęśliwego dzieciństwa, to z pewnością jedną z nich jest niemiecki Playmobil FunPark. Jako dziecko bez wahania chciałabym tu zamieszkać, bo ilość i różnorodność atrakcji i możliwości spędzania czasu w tym miejscu jest praktycznie nieograniczona. park rozrywki... Podobno Święty Mikołaj widzi i wie wszystko. Jednak by mieć pewność, że dostanie się ten wymarzony prezent warto napisać do niego list. Każdy może się pomylić nawet Święty! W końcu też człowiek. Aby zminimalizować ryzyko otrzymania przez nasze dziecko prezentu dalece odbiegającego od tego jedynego i wyśnionego, warto stworzyć z nim właśnie taki list. Ja jak byłam małą dziewczynką zawsze "tworzyłam" list do Świętego Mikołaja i było to dla mnie niezwykle ważne, starałam się z całych sił. Na początku, kiedy jeszcze nie umiałam pisać rysowałam to, o czym wtedy skrycie marzyłam, jak podrosłam, to z pomocą mamy przelewałam niezdarnie moje myśli na papier. Na koniec składałam i przekazywałam go rodzicom, aby oni mogli go oddać w odpowiednie ręce. Chciałabym, aby również moje dzieci jak najdłużej czuły tę magię, która towarzyszy Mikołajowi oraz Bożemu Narodzeniu. Ja pamiętam te chwile do dziś, dlatego mam dla Was dwa szablony listu do pobrania, aby Wasze dzieci mogły go stworzyć same lub z drobną pomocą. Zachęciłam Was? Teraz trzeba pobierać, wydrukować, zgromadzić artykuły piśmiennicze i tworzyć. Mam nadzieję, że Wam się spodobały i każdy znalazł coś odpowiedniego dla siebie. Pamiętajcie jednak, że sam list nie wystarczy! Trzeba jeszcze być GRZECZNYM. Wszakże zamiast wymarzonego prezentu pozostaje jeszcze opcja rózgi. Alina Krzemińska Terapeutka, counsellerka gestalt, trenerka rozwoju. A jakby tego było mało, to jeszcze pisarka! Wierzy, że każdy może stać się bohaterem swojego życia... a życie, to niezwykła przygoda! Niedługo noc Św. Mikołaja, pamiętasz? Może masz małe dzieci i Mikołaj bywa u was co rok? Może mikołajki, to dla ciebie sklepy ustrojone lampkami i miniaturkami dziadka z siwą brodą w czerwonym płaszczu? A może… może nigdy nie zamknęłaś Mikołajowi drzwi i co rok dbasz o maleńki podarunek dla swojego wewnętrznego dziecka? Właśnie w tę szczególną noc, gdy Święty Mikołaj przybywa na saniach zaprzężonych w renifery i zasypuje świat prezentami. W tym roku chcemy ci przypomnieć o mikołajkach i o twoim wewnętrznym dziecku. Czy wiesz, że w kulturze brytyjskiej i amerykańskiej Św. Mikołaj przychodzi w Boże Narodzenie? U nas zjawia się wcześniej 🙂 U mnie w domu mówiło się, że na Boże Narodzenie prezenty przynoszą Anioły. Rodzice otwierali drzwi od balkonu i zamykali pokój, żeby mogły dostarczyć pod choinkę podarunki. Z Mikołajem było inaczej… Pamiętasz, jak w dzieciństwie pisałaś listy z wymarzonymi prezentami? Moja mama mówiła mi, żebym położyła swój list na parapecie, bo w nocy Anioły zabiorą go i zaniosą do Świętego Mikołaja. Do dzisiaj nie wiem czy sama je zabierała, czy porywał je wiatr, czy rzeczywiście przylatywały Anioły. W każdym razie listy frunęły pod właściwy adres 🙂 * Kiedy ostatnio pisałaś swój list do Świętego Mikołaja? Dziś mamy dla ciebie szczególną propozycję 😉 Znajdź wygodne, zaciszne miejsce, w którym będziesz mogła być sama przez kilka minut. Jeśli chcesz, zapal świeczkę 🙂 Weź głęboki oddech i usiądź wygodnie. Zamknij oczy… Co dzisiaj napisałabyś w swoim liście do Świętego Mikołaja? O jaki prezent byś poprosiła? Już wiesz? To do dzieła! 🙂 List Wyobraź sobie, że bierzesz czystą kartkę, pióro i zaczynasz pisać… W tle słychać świąteczne piosenki. Uśmiechasz się lekko, bo znasz pewien sekret. Wiesz, że marzenia mają moc, by się spełnić. Wiesz też, że Mikołaj jest prawdziwy. Może nie dokładnie taki, jak wyobrażają go sobie inni, ale bez wątpienia istnieje. A ty właśnie piszesz do niego list, w którym opisujesz swoje marzenie, swój wymarzony prezent 😀 Co to jest? Słowa pojawiają się na lekko pożółkłym papierze… Nie, zaczekaj, kartka nie jest pożółkła! Podnieś ją i przyglądnij się uważnie… Pod wpływem twoich słów nabrała złotej poświaty! Pisz dalej. Zobacz wyraźnie słowa, które piszesz. Poczuj swoje marzenie. Im bardziej skupiasz się na tym, czego pragniesz, tym mocniej złote światło wypływa z kartki, aż mrużysz oczy. Weź głęboki oddech. Już czas. Przed tobą stoi Anioł, czeka, aż wręczysz mu swój list. Zwija go i przewiązuje złotą wstążeczką. Chowa bezpiecznie. Uśmiecha się do ciebie, delikatnie muska smukłymi palcami po policzku i odlatuje. Zaniesie twój list pod właściwy adres. Ale to nie koniec! O nie! Jest jeszcze coś, co masz do zrobienia. Widzisz, właśnie wypuściłaś energię i prosząc, otwarłaś się na spełnienie swojego marzenia. To jakbyś wrzuciła kamyk na środek spokojnego jeziora. Jeśli teraz odejdziesz, nie zauważysz fali, która przepłynie po gładkiej wcześniej tafli… tuż pod twoje stopy. Jeśli naprawdę chcesz, by twoje marzenie się urzeczywistniło, zacznij się rozglądać. Otwórz oczy na to, co przychodzi do ciebie od świata. Może po prostu otrzymasz swój prezent. Ale może być tak, że pojawi się inspiracja, co masz zrobić, by urzeczywistnić swoje marzenie. Pomysł. Dodatkowy zastrzyk gotówki. Zbieg okoliczności. Może czyjeś słowa, lub przeczytana książka podpowiedzą ci następny krok. O tak! Masz swój udział w tym, czy twoje marzenia się spełniają! Korzystaj z tej mocy! 🙂 I jeszcze jedno Napisz teraz na kartce to, co wysłałaś w liście do Mikołaja, żebyś dobrze pamiętała co to było 🙂 List do Świętego Mikołaja* * Uwaga! Produkt ostatniej świeżości, co oznacza, ze jest równie oryginalny i świeży jak rodzinny zestaw na grilla „Szaszłykowe wspomnienie lata” w listopadowej promocji z najbliższego hipermarketu. Od autora: Bardzo przepraszam, ale nic na to nie poradzę, że w grudniu każda redakcja upiera się zamieścić jak najwięcej tekstów o tematyce świątecznej, obojętnie jakich, byleby były: bałwanki, choinki, prezenty, białe święta, rodzinne ciepło i oczywiście Święty Mikołaj. Zresztą, co mnie to obchodzi, ja tego czytać nie będę. Sami sobie czytajcie. Wesołych Świąt. Synku, syyynku... potrzebny jesteś... nie zaraz, tylko teraz... znalazłeś te kopie listów do Mikołaja?...no, te z zeszłego roku... nie jutro, zaraz święta, a tu nic nie przygotowane... chcesz powtórki?...Nie? To śmigaj... Masz?...Dobry chłopak. To teraz leć, pomóż dziadkowi, przecież sam nie da rady... Ach, Krysiu, przepraszam Cię najmocniej. No co tak stoisz? Siadaj, na kuchni jest ciepły kompot, zaraz Ci naleję. Ja tylko list napiszę i zaraz sobie pogadamy... ciasteczka?...A ...nie, to nie do jedzenia. Jutro będziemy piekły, dziś mamy urwanie głowy... żartujesz, siedź, wcale nie przeszkadzasz. My zaraz skończymy. Kochany Święty Mikołaju! Na wstępie mojego listu, chciałabym serdecznie Cię pozdrowić w imieniu swoim i oczywiście całej rodziny. Radość, jaką w zeszłym roku sprawiły nam Twoje prezenty sprawia, że nie możemy się doczekać tegorocznej wizyty. Jesteśmy szalenie podekscytowani. Muszę Ci w tajemnicy wyznać, że powodowani wdzięcznością postanowiliśmy, i my, na miarę naszych skromnych możliwości – sam wiesz, że emerytura teścia nie jest zbyt wysoka – sprawić Ci kilka małych niespodzianek. Bo zdaliśmy sobie sprawę z tego, że tak właściwie to Ty wcale nie masz świąt i nikt nie przynosi Ci prezentów. Ciężko harujesz, zamiast cieszyć się choinką we własnym domu. Zrobiło nam się przykro. Oczywiście, nie możemy ofiarować Ci tak cudownych upominków, jakie Ty nam dałeś, ale mam nadzieję, że nasze skromne dary sprawią Ci równie dużą przyjemność jak nam Twoje. To niespodzianki, zdradzę Ci jednak, że moja mama postanowiła upiec dla ciebie ciasteczka... ...nie...nie, mamo pomyliłaś się... na pewno nie strychnina... mama weźmie cyjanek... tak, ten co pachnie migdałami... ...Tak, oczywiście mamusia zdaje sobie sprawę z tego, że jest to upominek bardziej niż skromny. Pamiętasz, Mikołaju, jak prosiła Cię o pieniądze na protezę (mamusia nie ma ubezpieczenia). Spisałeś się wtedy na medal, a w dodatku zaoszczędziłeś jej trudu chodzenia do protetyka. Ta śliczna, biała sztuczna szczęka z plastiku jest bardzo lekka i nie sprawia żadnego kłopotu, tym bardziej, że mamusia jej nie używa. Te długie kły przeszkadzają jej trochę w jedzeniu. Za to kiedy w maju pokazywała ją cioci i przyszedł inkasent z elektrowni, to do tej pory się u nas nie pokazał... ...tak mamusiu, pachną wspaniale... ...Wujek, też Cię serdecznie pozdrawia. Kiedy prosił Cię o wózek inwalidzki, nawet przez myśl mu nie przeszło, że tak poważnie potraktujesz jego marzenia. Ta deskorolka jest naprawdę świetna... ...Wujku! Nie tak... te zapalniki to w tę plastelinę się wkłada... Synku, pokaż wujkowi... tak, tak niech się wujek nie martwi, on to zaniesie... nie upuści wujku... Wujku, duży jest, da radę... Kiedy wujek uczył się na niej jeździć, złamał sobie rękę i dostał z Opieki jednorazowy zasiłek powypadkowy. Całe 126,50. Wyobrażasz sobie, Mikołaju? Wujek też ma dla ciebie prezent. Muszę Cię ze smutkiem poinformować, że nie wszystko w tym roku w naszej rodzinie dobrze się ułożyło. Tym razem nie musisz już szykować prezentu dla teściowej. Nie ma jej już wśród nas. Pamiętasz, jak razem z mężem prosiła cię o pozytywny rezultat chemioterapii? Nigdy nie zapomnimy, jak bardzo była wzruszona, kiedy otworzyła prezent od Ciebie. Ta piękna, ruda peruka afro doskonale pasowała do koloru trumny. Teść do tej pory ma wilgotne oczy... ...Co tatuś robi! ...Sam? Mowy nie ma... przecież to na czereśnię trzeba... Tatuś poczeka, Jacuś pomoże... Jak to sam? Przecież taka wyrzutnia jest ciężka... ...o czym to ja pisałam? Teść, jak już wspomniałam, do dziś ma łzy w oczach, kiedy wspomina Twoją zeszłoroczną wizytę. Już od ośmiu miesięcy zbierał pieniądze na prezent dla Ciebie. Cieszy się jak dziecko, że już niedługo do nas zawitasz. Cały czas powtarza: „Jeszcze tylko mu pięknie podziękuję i mogę zamknąć oczy.” Faktycznie, obawiam się, że on też niedługo nas opuści. Będzie to dla nas wielka strata, tym bardziej, że przepadnie jego emerytura. Sam wiesz, Mikołaju, że 647 miesięcznie to nie byle co. W końcu ze sprzedaży jagód i grzybów nie da się odłożyć na cały rok. Ale nie martw się o nas, jakoś sobie poradzimy. Już sam fakt, że o nas pamiętasz, jest wielką pociechą. A właśnie, zapomniałam Ci podziękować, że tak świetnie załatwiłeś w Opiece sprawę zasiłku dla mnie. Wprawdzie dostał go Maciejak, który w sezonie w Rajchu pracuje. No wiesz, Mikołaju, ten, co ma tamten żółty dom z nowym dachem. Podobno nawet ogrzewanie olejowe sobie założył. No cóż, przynajmniej się starałeś. Ja też przez całe przedpołudnie coś dla ciebie szykowałam... ...Jaaacuś... Jaaacek... połóż no jakąś deskę na ten dół przed wejściem, bo jak jutro listonosz emeryturę przyniesie, to jeszcze się na te pale nadzieje... grubszą weź, Kowalczyk kawał chłopa... ...Jacuś też Cię bardzo mile wspomina. Muszę Ci w tajemnicy powiedzieć, że zaprosił nawet kilku kolegów, żeby mu pomogli w przygotowaniu godnego powitania. Jest Ci bardzo wdzięczny. Miałeś rację, Mikołaju, używany komputer dla szesnastolatka, to był głupi pomysł. Gra „w pchełki”, którą mu przyniosłeś, na pewno nie popsuje mu wzroku i nie oderwie go od nauki... ...Jacuś, wujek już skończył z tymi zapalnikami. Bierz chłopaków i do roboty, bo ciemno się robi... Jacek, pamiętajcie tylko, żeby potykaczy nie było widać... Co?...Dookoła! ...Zostanie? To na komin dajcie, może to tradycjonalista... ...Kochany Święty Mikołaju. Nie możemy się już doczekać Twojej wizyty. Modlę się, żeby upominki, jakie dla Ciebie przygotowaliśmy, dały Ci tyle szczęścia, ile nam Twoje. Czekamy na Ciebie niecierpliwie. Kochająca Małgosia z rodziną. A migdałowe ciasteczka mamusi pachną naprawdę wspaniale... ...Skończyliście? Przemarzliście pewnie na tym dachu, a i zgłodnieliście pewnie. No to weźcie sobie kartoflanki, na kuchni gorąca stoi... Mówię Ci, Krysiu, jakie to szczęście, że Jacuś z dziadkiem całe lato te gałęzie z lasu nosili, a i wyobraź sobie, że mamusia, takie chucherko, a chyba cały wóz przytargała... no co Ty... nie na raz. Brała dwa koszyczki i pomalutku. Wiesz, ja to jak rano na te jagody do lasu wychodziłam, to wieczorem wracałam, a to siedzenie przy szosie – udusić się można. Ale warto było, bo i na całkiem nowe buty dla Jacusia starczyło... nie, ze sklepu. A mówię Ci, jaką kurtkę sobie na tandecie wyszukał. Cała klasa mu zazdrości... mówią, że... kultowa... ja też nie wiem, ale zazdroszczą. A moi tak sobie dzielnie poczynali, że sama widzisz, jak cieplutko mamy... nie, Krysiu, tylko w kuchni... Ciasno? Owszem, ale za to razem siedzimy. A mówią, że na kupie raźniej... Co mówisz, synku? ...a to dolejcie sobie, chłopcy. Dziś dobry dzień. Nie będziemy oszczędzać. Jutro znów nagotuję... a nie, kochana. Jak ja z grzybami stałam, to mamusia do kartofli, do Maciochów chodziła, to i trzy worki za robotę dostała... Mamusiu, mamusia to już zostawi. Ja to wszystko pozmywam i pochowam. Mamusia sobie odpocznie. Nie, mamo, ciasto dla nas to jutro upieczemy... tylko te ciasteczka niech mama schowa do pudełka, bo jeszcze się ktoś pomyli... Tak, tak, Krysiu, masz rację, namordowaliśmy się dziś. Warto było... Teraz? Teraz to już spokojnie poczekamy sobie na Mikołaja. ... ... ...Mamusiu! Mamusia odłoży kilka ciasteczek do torebki. Jak ta małpa z Opieki wyjdzie już z pracy, to jej zaniosę. Sama jest, dzieci nie ma. Niech jej pójdzie na zdrowie.

list do świętego mikołaja kawał